Księżniczka zimnej nóżki
Ostatnio ciągle czuję zimno, jestem niedogrzana, wyziębiona i chyba łapię jakąś zimową depresję.
Czytaj dalej…
Ostatnio ciągle czuję zimno, jestem niedogrzana, wyziębiona i chyba łapię jakąś zimową depresję.
Czytaj dalej…
Mój dorosły już syn ostatnio musiał stanąć w sądzie przeciwko swojemu ojcu.
Siedząc wczoraj na babskim spotkaniu z moimi kumpelkami, zdałam sobie sprawę, że mimo znacznego schudnięcia, jestem z nich i tak najgrubsza.
Kilka miesięcy temu przeżyłam wypadek samochodowy. Dziwny splot wydarzeń sprawił, że znalazłam się w miejscu i czasie, który dobija się ciągle gdzieś tam we mnie głuchym, dudniącym jak studnia echem.
Nie lubię oglądać telewizji.
Jakżeby inaczej!
Minusy mojego zrzucenia 50 kilogramów też są widoczne. Każdy kij musi mieć dwa końce.
Ważyłam prawie 150 kilogramów, ostatnio okienko wagi pokazało setkę i jeden. Zmniejszyłam się tyle w ciągu czterech lat, żyjąc z plastykową opaską na żołądku, która hamuje mój apetyt.
Po zrzuceniu blisko 50 kilogramów widzę plusy i minusy swojej zmienionej sylwetki.
Czytaj dalej…
Nie wszystko w życiu można do końca sobie zaplanować.
Czytaj dalej…
Dawno tu nie zaglądałam, jakoś nie było mi po drodze. Pozytywnie, życiowo, znienacka tak jakoś mi się zaczyna układać w uczuciach. Ale o tym jutro.
Czytaj dalej…